Diagnostyka Franka – w koncepcji Global System Patterns

Franek jest jednym z tych pacjentów, którzy przyszli z gotową diagnozą. Widząc młodego sportowca usłyszałem pamiętne zdanie ,,mam konflikt udowo panewkowy”. Teoretycznie powinienem ustawić cały proces rehabilitacyjny i treningowy pod tę diagnozę. Jednak jak głosi stara zasada terapii by leczyć pacjenta a nie jego zdjęcia, opisy postanowiłem nieco inaczej podejść choćby do samego wywiadu z nim.

Nie bagatelizując absolutnie diagnozy lekarskiej postanowiłem cofnąć się do samego początku. Zacząłem prowadzić klasyczny wywiad ale nie pod kątem potwierdzenia lub zaprzeczenia istnieniu konfliktu w biodrze – chciałem zrozumieć co się z Pacjentem dzieje, jak wyglądała jego przeszłość. I tutaj klasyczna sytuacja, Franek zaczął opowiadać o swoich osiągnięciach sportowych, o treningach sztuk walki i często powtarzał jeden ciąg wyrazowy ,,nie wiem czy to ważne”. Okazało się, że każda informacja z jego ust była szalenie istotna i niezwykle ważna. Na samym końcu powiedział o swojej historii nowotworowej i bliznę na brzuchu. Każdy z tych pionków informacyjnych zaczynał mi coraz bardziej układać się w całość, to tworzyło i tworzy jego historię, charakter, konstrukcję psycho-fizyczną.

Zadając pytanie ,,no dobra a z czym do mnie przychodzisz” – zaczął opisywać mi swój dyskomfort w biodrze. Nie mówił tego z perspektywy potężnego bólu lecz raczej dyskomfortu, który powoduje, że zupełnie inaczej czuje zajętą stronę. Co więcej, teraz to mogę napisać – mój wywód i niemalże ,,kumpelska” rozmowa w prowadzonym wywiadzie wcześniej była celowa. Chciałem, żeby przez chwilę przestał mówić o swojej dysfunkcji tylko opowiedział mi o sobie. Gdy nagle wtrąciłem zdanie – a z czym do mnie przychodzisz, zaczął opisywać mi problem, ale totalnie nie adekwatnie do diagnozy. Ani jeden pokaz pozycji dyskomfortu, opis bólu nie pasował mi totalnie do konfliktu FAI. Zrozumiałem wtedy, że może mieć faktycznie obrazowo potwierdzony choćby początek konfliktu udowo – panewkowego ale, to z czym do mnie przyszedł może totalnie nie mieć związku z nim.

W samej diagnostyce fizjoterapeutycznej dało się zauważyć m.in.:

– osłabienie rotatorów biodra

– rotację miednicy i jej asymetrię

– asymetrię ustawienia pępka

– nieznaczną asymetrię rozrostu mięśnia piersiowego (prawdopodobnie z przyczyny blizny na brzuchu)

– przy próbie bracingu – wyłączenie mięśnia zębatego przedniego

– zaburzenie wzorca zgięcia kręgosłupa

– w ruchach sprzężonych kręgosłupa nie wykazywał cech zablokowania stawów międzykręgowych jednak dało się zauważyć zaburzenie co do jakości i zakresów ruchów rotacyjnych

– objawu Trendelenburga / Duchenne’a nie było obecny – raczej brakowało dobrej stabilizacji stojąc na jednej nodze niż wyraźne ,,wyłączanie” stabilizatorów.

W badaniu manualnym:

– niezgodność przebiegu dolegliwości z tzw. wzorcem torebkowym. Każdy z naszych stawów na skutek zwyrodnienia, dysfunkcji traci swoja elastyczność i zakres ruchu w nieco przewidywalny sposób. Współcześnie raczej termin i obserwację wzorca torebkowego traktuje się bardziej pomocniczo aniżeli jako wykładnię diagnostyczną. Dla przykładu staw biodrowy posiada wzorzec torebkowy: wyprost -> rotacja wewnętrzna->odwiedzenie –>rotacja zewnętrzna. Oznaczałoby to tyle, że najbardziej ograniczonym/bolesnym ruchem byłby wyprost, następnie rotacja wewnętrzna, odwiedzenie a dopiero na końcu rotacja zewnętrzna. U Franka ten wzorzec totalnie się nie zgadzał.

– Przy próbie testowania rotacji okazało się, że rotacja wewnętrzna nie była drastycznie ograniczona w stosunku do nogi zdrowej – a na pewno nie był to zakres blokowany bólem i co więcej – tzw. czucie końcowe było zgodne z testowanym stawem

– integracja ruchu biodra z mięśniami brzucha – balans mięśniowy zaburzony na wszystkich taśmach

– palpacyjnie bolesny mięsień biodrowo lędźwiowy

– więzadło pachwinowe po stronie zajętej nie wykazywało cech skrócenia

– przepona pracująca nadmiernie w pozycji wdechowej

W oparciu o powyższe i parę innych testów, których nie sposób opisać (cała wizyta trwałą ponad godzinę) stwierdziłem, że prawdopodobnie to nie konflikt udowo – panewkowy jest problemem. Franek w bardzo krótkim czasie zmienił mechanikę ruchu – uprawiając boks i inne sporty walki, dołączając trening siłowy jego całe ,,zakodowane” wzorce motoryczne musiał do czegoś się dostroić. Tak zwana objętość kompensacyjna, którą ja nazywam tkankowym zaworem bezpieczeństwa został nadwyrężony. I tu pytanie – czy to nie może doprowadzać do tworzenia się FAI? Oczywiście, że może i nie wolno tego bagatelizować.

Przy każdej próbie aktywacji taśmy bocznej i włączaniem sekwencji taśmy spiralnej – widać było jak Franek dosłownie walczy. Jakim więc sposobem osiągnął tak wiele ze swoim ciałem – a proste ćwiczenia stawały się problematyczne? Odpowiedź jest prosta – doskonale kompensował.

Ze swojej fizjoterapeutycznej strony wyrównałem napięcie w obrębie pasa biodrowego, blizny, przepony i zaleciłem wdrożenie planu treningowego, który opierałby się na:

– odtworzeniu prawidłowego wzorca motorycznego chodu na dość sporej regresji

– utrzymanie uzyskanego przeze mnie na terapii zakresu bezbolesnej rotacji wewnętrznej i zewnętrznej

– trening oddechowy na wydłużonej fazie wydechowej połączonej z dobrą nauką bracingu

– aktywacja taśmy spiralnej i wdrożenie kontroli antyrotacji (dysocjacji) obręczy barkowej i biodrowej

– trening propriorecepcji ze szczególnym skupieniem się na pracy stopy, kolana, biodra oraz kontrola wzroku i jej wyłączenie

Wszystko miało na celu umożliwienie Frankowi w sposób BEZPIECZNY uprawiać sport. Nie zapominając o jego przeszłości – w tym nowotworowej – musiałem również zabezpieczyć dno miednicy przed nadmiernym przeciążaniem. Stąd m.in. tak spora regresja – trening oddechowy. Nie bagatelizując również rzekomego konfliktu FAI chciałem odciążyć niejako na początku biodro – stąd dobry bracing, integracja siły mm. Obręczy.

Wszystko to- a szczególnie trening chodu zaskutkował pogłębieniem zakresu obydwu rotacji w biodrze, lepszą kontrolę i stabilizację całego ciała w tym oczywiście biodra i miednicy. Zdaję sobie sprawę, że to dopiero pewien początek.

Franek jest dla mnie dobitnym przykładem – że rzetelny wywiad, badanie, obserwacja w tym powinienem powiedzieć ,,umiejętnie przeprowadzony wywiad” odgrywa kluczową rolę w procesie terapii jak i treningu. Nie można bagatelizować żadnej informacji. Nie można również odrzucać pewnych diagnoz w 100% nawet jeżeli w procesie badania pojawia niejako sprzeczny obraz – pytanie z jakiego powodu inny specjalista postawił taką diagnozę? Pamiętać też trzeba, że sama diagnoza lekarska czy jakakolwiek inna nijak nie opisuje człowieka. Jest to jedynie zaklasyfikowanie człowieka pod konkretną jednostkę chorobową / dyfunkcyjną. To pewna informacja, która nie mówi nic odnośnie z jakimi problemami przychodzi pacjent – to niejako wskazówka – na co trzeba uważać, co trzeba sprawdzać ale nie zastąpi (przynajmniej w moim fachu fizjoterapeuty) wywiadu, badania, testowania. Nie bagatelizujmy, nie ignorujmy lecz słuchajmy.

Related Posts

Leave a comment